Witam serdecznie na blogu agencji Fourtka.
Jak przystało na pierwszy odcinek warto się przedstawić i opowiedzieć o czym będziemy tutaj pisać.

Fourtka jest agencją
marketingu kreatywnego, obsługują
ca wiele marek, o czym możecie przekonać się na www.fourtka.pl (w chwili gdy to piszę strona jeszcze nie jest zaktualizowana ale to się już niebawem zmieni). Pracujemy w jednej z najbardziej wdzięcznych branż - przede wszystkim nie ma w niej rutyny, a każdy klient to dla nas nowa lekcja… co po niektórzy z naszej załogi uczą
się już tak od ponad piętnastu lat.
Ten blog ma być interaktywnym backstage’em naszych kreacji. Chcemy abyącie mogli śledzić od kuchni jak się robi “reklamę” i ile przy tym różnych - czasami dziwnych czy wręcz zabawnych - sytuacji wynika. Liczymy na Wasze komentarze i opinie na temat naszej działalności.
Pisać mamy o czym, jednak brak czasami chwili, żeby sklecić kilka słów - szczególnie, że tegoroczna jesień zasypała nas zleceniami. Mimo wszystko blog wystartował i nie będziemy go odpuszczać; jak to powiedziała Ewelina “trzeba sie wreszcie pokazać!” No to macie nas.
W telegraficznym skrócie przedstawię co nas obecnie pochłania:
Walczymy z serwisem dla stowarzyszenia Ptaki Polskie - projekt jest duży i bardzo ambitny, traktujemy go, jak egzamin z Web 2.0 i mamy zamiar zaliczyź temat celujż
co. Dzięki Jackowi odzyskaliśmy wiarę w dobrych klientów, którzy potrafią
i chcą
współpracować.
Utwardzamy się na Politanie
A tak serio to jest to dla nas ostra szkoła tej branży, niesamowicie ograniczonej oczekiwaniami targetu, a tym samym bardzo wymagają
cej. Korekta korekty korekty wystawia na próbę cierpliwość Gosi. Ale jest dobrze… poprzeczka idzie w górę z każdym nowym tematem, choć mopy to jeszcze długo będziemy wspominać.
Dopieszczamy katalog dla Vip Collection, sesja modowa dla tego produktu wyszła wręcz oszałamiajż
co (backstage z tego wydarzenia już niebawem). Krzysiek pokazał swój warsztat fotografa od najlepszej strony. To będzie mocna rzecz w naszym portfolio.
Szlifujemy logo dla Katowic. Katalog poszedł błyskawicznie lecz logotyp już prawie zamęczyliśmy na śmierć. Czas ucieka ale my również już finiszujemy. Ciężka, rzemieślnicza praca Bartka obrabia kolejne zestawy wytycznych klienta. Ten kto twierdzi, że praca dla urzędów to bułka z masłem, sam w nim chyba pracuje… Tak wymagają
cego zlecenia nie było od dobrego roku.
Jesienny atak Reportera nabawił nasz dział kreatywny sporej ilości nadgodzin. Sezon wyprzedażowy w “odzieżówce” nabiera tempa co widać we wszystkich centrach handlowych. Ewelina nie wyrabia z analizą
wytycznych dla coraz to nowych zleceń.
Mamy oczywiście jeszcze wiele innych realizacji. Prace wrą
dla Pro-Wellnes, kończymy kalendarz dla Energoporu, repozycjonujemy i odświeżamy brandy Lazar i Rapper. Gdzieś pomiędzy kluczowymi klientami, walczymy z ikonami dla software’u Alan Systems i przygotowujemy katalog dla Kariny. Pewnie przegapiłem kilka marek ale przy takim natłoku prac nie sposób wszystkich zapamiętać.
Nie ma co narzekać na nawał pracy, wręcz przeciwnie, ważne że “się dzieje”. Mamy doping psychiczny i czujemy, Że to właśnie nasza fala… teraz czas poszaleć na niej.
Do przeczytania w następnym odcinku…